sobota, 15 grudnia 2012

Barania Góra

23-25.11.2012
Godzina  
Siedzę jest trzecia czterdzieści, w nocy.
Trzecia czterdzieści pełna samotności.
I pięknej muzyki co duszę wypełnia.
Dobrze że ją mam ,bo czuję się piękna.
Mogąc słuchać dźwięków których sens rozumiem, które czuję w duszy, pojmuję.

Słysze skrzypce, piano i waltorni tony,co otuchy nutą moją duszę koi.
Zagubioną w tą samotną noc.

Szukając brakujących nut na pięciolinii mojego istnienia, żywię się jeszcze  nadzieją , że je znajdę, choć czasem się nie da, fałszywych  tonów nie wpisać pośród te właściwe  dźwięki.Mimo moich pomyłek , pragnę by  końcowy efekt był jak muzyka, której teraz słucham, piękny.


Chciałabym pochwycić w me dłonie instrument ,na którym miliony pięknych chwil wygram.
Chwil wypełnionych muzyką , jak ta którą teraz słucham.
Szarpiąc struny duszy w momencie właściwym, by czuć, że się żyje, wsłuchać  się w te nuty.
Chcę zagrać, nie tylko dla siebie, ale dla kogoś , kto będzie czuł mą muzykę . 
I wsłuchani  pokłonimy się Bogu dziękując za to że stworzył duszy instrument , który gdy czysty i spokojny ,piękno daje i piękno dostrzega i potrafi wygrać muzykę co wzniesie do nieba.


Wciąż siedzę, piszę co serce podpowie jest czwarta czterdzieści 
Już nic dziś nie zrobię, co życie me zmieni.
Lecz znów ukojenie na chwilę znalazłam.
W muzyce którą słucham i w nadziei co  jeszcze nie zgasła...........  


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Czemu mój lęk pozbawia mnie radości życia.
To jakbym tonęła we własnych marzeniach i nikt nie wyciągał do mnie ręki, by mnie ratować.
Poszukuję szczęścia, ale boję się dotknąć kawałka nieba, który z za chmur do mnie błękitem się uśmiecha 
Wierzyłam że gdy się wyzwolę znajdę Ciebie.
Wyzwoliłam się i nie potrafię cieszyć się moim szczęściem,
To wszystko jest bardzo trudne, bo boli połamane serce,boli lękiem,

Czemu mój ból pozbawia mnie tego na co zawsze miałam ochotę.
Pozbawia mnie uniesień i wzlotów, za to ofiarowując upadki i porażki
Poranione kolana podczas wędrówki , po kamienistej górzystej ścieżce krwawią jak moje serce.
Ileż jeszcze ran moje ciało i dusza zniesie.
Poraniona nie chcę już brnąć dalej,czasem prosząc bym zamknęła powieki i została w śnie, który mnie daleko od wszystkiego uniesie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak by to było, gdyby nic nie było
gdyby nas nie było
nikt by nic nie czuł, ni bólu ni radości
czasami aż można pustce pozazdrościć
że nikt jej nie szuka, nie pragnie nie nęka
nie wypełnia problemami ziemskiego istnienia