sobota, 15 grudnia 2012
Godzina
Siedzę jest trzecia czterdzieści, w nocy.
Trzecia czterdzieści pełna samotności.
I pięknej muzyki co duszę wypełnia.
Dobrze że ją mam ,bo czuję się piękna.
Mogąc słuchać dźwięków których sens rozumiem, które czuję w duszy, pojmuję.
Słysze skrzypce, piano i waltorni tony,co otuchy nutą moją duszę koi.
Zagubioną w tą samotną noc.
Szukając brakujących nut na pięciolinii mojego istnienia, żywię się jeszcze nadzieją , że je znajdę, choć czasem się nie da, fałszywych tonów nie wpisać pośród te właściwe dźwięki.Mimo moich pomyłek , pragnę by końcowy efekt był jak muzyka, której teraz słucham, piękny.
Chciałabym pochwycić w me dłonie instrument ,na którym miliony pięknych chwil wygram.
Chwil wypełnionych muzyką , jak ta którą teraz słucham.
Szarpiąc struny duszy w momencie właściwym, by czuć, że się żyje, wsłuchać się w te nuty.
Chcę zagrać, nie tylko dla siebie, ale dla kogoś , kto będzie czuł mą muzykę .
I wsłuchani pokłonimy się Bogu dziękując za to że stworzył duszy instrument , który gdy czysty i spokojny ,piękno daje i piękno dostrzega i potrafi wygrać muzykę co wzniesie do nieba.
Wciąż siedzę, piszę co serce podpowie jest czwarta czterdzieści
Już nic dziś nie zrobię, co życie me zmieni.
Lecz znów ukojenie na chwilę znalazłam.
W muzyce którą słucham i w nadziei co jeszcze nie zgasła...........
Siedzę jest trzecia czterdzieści, w nocy.
Trzecia czterdzieści pełna samotności.
I pięknej muzyki co duszę wypełnia.
Dobrze że ją mam ,bo czuję się piękna.
Mogąc słuchać dźwięków których sens rozumiem, które czuję w duszy, pojmuję.
Słysze skrzypce, piano i waltorni tony,co otuchy nutą moją duszę koi.
Zagubioną w tą samotną noc.
Szukając brakujących nut na pięciolinii mojego istnienia, żywię się jeszcze nadzieją , że je znajdę, choć czasem się nie da, fałszywych tonów nie wpisać pośród te właściwe dźwięki.Mimo moich pomyłek , pragnę by końcowy efekt był jak muzyka, której teraz słucham, piękny.
Chciałabym pochwycić w me dłonie instrument ,na którym miliony pięknych chwil wygram.
Chwil wypełnionych muzyką , jak ta którą teraz słucham.
Szarpiąc struny duszy w momencie właściwym, by czuć, że się żyje, wsłuchać się w te nuty.
Chcę zagrać, nie tylko dla siebie, ale dla kogoś , kto będzie czuł mą muzykę .
I wsłuchani pokłonimy się Bogu dziękując za to że stworzył duszy instrument , który gdy czysty i spokojny ,piękno daje i piękno dostrzega i potrafi wygrać muzykę co wzniesie do nieba.
Wciąż siedzę, piszę co serce podpowie jest czwarta czterdzieści
Już nic dziś nie zrobię, co życie me zmieni.
Lecz znów ukojenie na chwilę znalazłam.
W muzyce którą słucham i w nadziei co jeszcze nie zgasła...........
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Czemu mój lęk pozbawia mnie radości życia.
To jakbym tonęła we własnych marzeniach i nikt nie wyciągał do mnie ręki, by mnie ratować.
Poszukuję szczęścia, ale boję się dotknąć kawałka nieba, który z za chmur do mnie błękitem się uśmiecha
Wierzyłam że gdy się wyzwolę znajdę Ciebie.
Wyzwoliłam się i nie potrafię cieszyć się moim szczęściem,
To wszystko jest bardzo trudne, bo boli połamane serce,boli lękiem,
Czemu mój ból pozbawia mnie tego na co zawsze miałam ochotę.
Pozbawia mnie uniesień i wzlotów, za to ofiarowując upadki i porażki
Poranione kolana podczas wędrówki , po kamienistej górzystej ścieżce krwawią jak moje serce.
Poranione kolana podczas wędrówki , po kamienistej górzystej ścieżce krwawią jak moje serce.
Ileż jeszcze ran moje ciało i dusza zniesie.
Poraniona nie chcę już brnąć dalej,czasem prosząc bym zamknęła powieki i została w śnie, który mnie daleko od wszystkiego uniesie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak by to było, gdyby nic nie było
gdyby nas nie było
nikt by nic nie czuł, ni bólu ni radości
czasami aż można pustce pozazdrościć
że nikt jej nie szuka, nie pragnie nie nęka
nie wypełnia problemami ziemskiego istnienia
nie wypełnia problemami ziemskiego istnienia
niedziela, 7 października 2012
Moja siła jest w tym, że potrafię i mogę być sobą.
CZĘŚĆ 2
Szczęście......
Jak zrobić , żeby
poczuć się szczęśliwym ????
Nie ma recepty na to jak
sprawić, żeby być szczęśliwym. Dla każdego szczęście ma inny
wymiar. Wydawało by się , że dążymy do jednego i postrzegamy
świat tak samo, ale tak nie jest. Ile ludzi na świecie tyle
wyobrażeń szczęścia. Czasem spotykają się na swojej drodze
ludzie o podobnym światopoglądzie i spojrzeniu, nadają na tych
samych falach i wspaniale się dogadują ze sobą. Oni mogą mieć
wspólne marzenia.
Wracając do tematu , co
zrobić żeby być szczęśliwym?
Z pewnością ciesząc się
tym co mamy!!!
Nie twierdzę , że nie
trzeba dążyć do lepszego i do tego, żeby mieć więcej, umieć
więcej, ale nie za wszelką cenę. Odkładamy wiele rzeczy na
później, ale później może nie nadejść.
Możemy nie spełnić
swoich pragnień.
Możemy rozstać się z
ukochaną osobą, nie zaznając i nie pozwalając spełnić się
naszym marzeniom.
Możemy wiecznie planować,
że gdzieś pojedziemy, coś zrobimy, odkładając to na później i
na później i na później, a później nie nadejdzie.
Ileż rozczarowań można
by uniknąć, gdyby człowiek nie był zachłanny i chora rywalizacja
z innymi osobnikami nie gnała by go do pogoni za rzeczami i
kasą(wiem, to też jest dla niektórych ludzi forma spełniania
marzeń).
Jednak budzą się oni
często samotni i opuszczeni, w domu zapełnionym pięknymi rzeczami,
z luksusowym samochodem a bez przyjaciół i rodziny, bo zabrakło na
przyjaźń i rodzinę czasu.
Wiadomo , że ambicje w
życiu też są potrzebne, bo bez nich nie stworzono by tylu rzeczy,
nie byłoby wynalazków, ale rozpatruję tu głównie relacje
międzyludzkie.
Chcemy być szczęśliwi,
spełniajmy marzenia, na miarę naszych możliwości. Pamiętajmy o
bliskich, sprawmy by na nich tez starczyło nam czasu. Obecne czasy
są ciężkie, trudno się żyje w naszym kraju, żeby jakoś po
ludzku żyć pracujemy ponad siły , dla niektórych ludzi doba
powinna mieć po 40 godzin a nie 24 tak są zabiegani.
Ale wypijmy jedno piwo
mniej, kupmy jedna zbędną rzecz mniej a czas, który poświęcamy
na zarobienie na to pieniędzy, poświęćmy na rodzinę i
realizowanie marzeń.
„Czasu mi trzeba, czasu
którego ma tak mało, czasu który przetracam zamiast spożytkować
go na życiu, na prawdziwym życiu.”
Kiedyś ludzie mieli
mniej, ale mieli więcej. Potrafili prawdziwie żyć. Skromnie , ale
byli szczęśliwsi. Pamiętam z dzieciństwa dom pełen ludzi,
wiecznie przychodzili goście. Nie potrzebowali się umawiać,
dzwonić, przygotowywać na spotkanie. Wystarczyła szklanka herbaty
i miłe towarzystwo.
Co weekend ojciec
znajdywał czas, żeby zabrać na na spacer, gdy mam a w tym czasie
gotowała obiad. Po południu zawsze znalazła się chwila na wspólne
spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi.
Będąc dzieckiem pamiętam
jak rodzice nie mogli nas dowołać żebyśmy wrócili do domu, tak
wspaniale bawiliśmy się z przyjaciółmi.
Teraz relacje
międzyludzkie, spotkania w realu, zastępuje internet, niestety.
Rodzice odbierają dzieci
ze szkoły, nie dając im możliwości samodzielnego powrotu ze
szkoły. Ileż człowiek przeżył wracając sam ze szkoły, między
innymi dzięki temu jest samodzielny i potrafi o siebie zadbać.
Boimy się nadmiernie o
swoje dzieci, to już zaczyna się robić chore, najchętniej nie
wypuścilibyśmy ich spod naszego wzroku.
Wiadomo na świecie robi
się źle, strach jest chodzić po ulicach, ale w dużej mierze ten
strach jest napędzany przez media. Nie dzieje się dużo gorzej niż
kiedyś, po prosty jest to bardziej nagłośnione. To napędzanie
spirali strachu.
Jeśli myślimy że świat
jest zły, takim się staje!!!
Bo naszymi myślami
przyciągamy tą złą wizje świata.
Musimy mieć marzenia,
musimy być szczęśliwi, no bo kiedy? Życie ma się jedno i jedną
szanse , żeby je przeżyć.
piątek, 5 października 2012
Moja siła jest w tym, że potrafię i mogę być sobą.
CZĘŚĆ 1
Jestem...
Od chwili rozstania z
mężem przeżyłam wiele smutnych (to już przeszłość mam
nadzieje ) i wspaniałych chwil (te mam nadzieję będą trwać
zawsze). Na pewno jednym z najważniejszych doświadczeń w moim
życiu, są rozmowy i spotkania z ludźmi. Poznałam wiele osób , które wniosły bardzo dużo
w mój rozwój osobisty.(za co im bardzo dziękuję!)
Moje doświadczenia , plus
poznani ludzie, dali mi nadzieję i wiarę na lepszą przyszłość,
ale i wiarę w siebie i swoje możliwości. Wiadomo, że jak każdy
mam złe chwile, kiedy wszystko wydaje się bez sensu, ale skoro już
żyjemy, nauczmy się nadawać sens swoim dniom.
wtorek, 2 października 2012
piątek, 20 lipca 2012
piątek, 6 lipca 2012
Bawaria.
zapraszam na krótką wędrówkę.
zapraszam na krótką wędrówkę.
Co mnie urzekła oprócz pięknych krajobrazów. Spokój i usposobienie mieszkańców.
Miłego oglądania
Z perspektywy czasu musze podziekowac jednej osobie że zamieniła się ze mną na miejsca. Okupiłam to bólem żalem i cierpieniem, ale teraz nie majac nic poza własną wolną wolą mam więcej i jestem bardziej szczęsliwa niż wtedy gdy byłam zamknięta w złotej klatce. Nieraz jest mi ciężko , nieraz poleją się łzy ale nikt mi nie mówi kiedy mam płaka a kiedy sie śmiac.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Staruszek i jego mur
cz 4
POŻEGNANIE -ŚMIERĆ JEST KOŃCEM ALE ZARAZEM POCZĄTKIEM
cz 4
POŻEGNANIE -ŚMIERĆ JEST KOŃCEM ALE ZARAZEM POCZĄTKIEM
Dwa
lata od naszego pierwszego spotkania staruszek zmarł.
Na
pogrzebie , była tylko najbliższa rodzina i ja.
Nie
grała orkiestra, tylko na samym cmentarzu rzewną melodię zagrała
trąbka.
Łzy
same płynęły do oczu. Wszyscy bez wyjątku płakali. Widać , że
bardzo go kochali , mimo tego , że się od nich oddalił.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
