poniedziałek, 10 grudnia 2012

Czemu mój lęk pozbawia mnie radości życia.
To jakbym tonęła we własnych marzeniach i nikt nie wyciągał do mnie ręki, by mnie ratować.
Poszukuję szczęścia, ale boję się dotknąć kawałka nieba, który z za chmur do mnie błękitem się uśmiecha 
Wierzyłam że gdy się wyzwolę znajdę Ciebie.
Wyzwoliłam się i nie potrafię cieszyć się moim szczęściem,
To wszystko jest bardzo trudne, bo boli połamane serce,boli lękiem,

Czemu mój ból pozbawia mnie tego na co zawsze miałam ochotę.
Pozbawia mnie uniesień i wzlotów, za to ofiarowując upadki i porażki
Poranione kolana podczas wędrówki , po kamienistej górzystej ścieżce krwawią jak moje serce.
Ileż jeszcze ran moje ciało i dusza zniesie.
Poraniona nie chcę już brnąć dalej,czasem prosząc bym zamknęła powieki i została w śnie, który mnie daleko od wszystkiego uniesie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak by to było, gdyby nic nie było
gdyby nas nie było
nikt by nic nie czuł, ni bólu ni radości
czasami aż można pustce pozazdrościć
że nikt jej nie szuka, nie pragnie nie nęka
nie wypełnia problemami ziemskiego istnienia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz